Będą kary?

Trwa nadal wprowadzanie obywateli w błąd: kara nie grozi nam za brak ustawy o nasiennictwie, bo taka ustawa była i nadal jest, natomiast kara może grozić nam za brak wdrożenia dyrektywy 2001/18/EWG, m.in. nakładającej na kraj członkowski obowiązek monitoringu i kontroli upraw roślin GMO oraz za zakaz uprawy roślin odmian GMO bez uzasadnienia i formalnego zgłoszenia wniosku do KE na podst. art. 23 ww dyrektywy, wzorem 6 krajów członkowskich UE, które to już uczyniły m.in. potęg rolniczych jak Niemcy i Francja.

Polsce grozi milionowa kara za brak ustawy o nasiennictwie

Podczas ostatniego w tej kadencji posiedzenia, Sejm nie zajął się wetem do ustawy o nasiennictwie, która zawiera przepisy dotyczące GMO. Ta decyzja może nas wiele kosztować. Otóż Bruksela może nałożyć na Polskę karę za nieprzestrzeganie unijnych przepisów. W grę wchodzą nawet dziesiątki milionów złotych.

Jak informuje TVP Info, „weto prezydenta trafiło do Sejmu tuż przed końcem kadencji parlamentu. Posłowie z Komisji Rolnictwa zaopiniowali je pozytywnie. Ku zdziwieniu wszystkich za jego odrzuceniem opowiedzieli się posłowie Platformy Obywatelskiej.

– Platforma głosowała za przyjęciem ustawy i dlatego teraz głosowaliśmy za odrzuceniem veta prezydenta – mówi poseł PO Wojciech Sokołowski

Ale opinia Komisji Rolnictwa do niczego się już nie przyda. Sejm nie rozpatrzył weta prezydenta i zakończył swoja kadencję. A to oznacza, że unijne kary są coraz bardziej realne.

– Na razie mamy pytania od urzędników Komisji Europejskiej. Trzeba pamiętać, że mieliśmy trochę szczęścia, bo w sierpniu urzędnicy byli na urlopach. Natomiast teraz wracają i zaczynają zadawać pytania, choć formalnie jeszcze nic nie wpłynęło – tłumaczy wiceminister rolnictwa Jarosław Wojtowicz.

Ustawa nasienna miała dostosować polskie przepisy do unijnych dyrektyw. Taki projekt przesłał do Sejmu rząd. Niespodziewanie podczas prac parlamentarnych posłowie – mimo ostrzeżeń, że jest to niezgodne z prawem Unii Europejskiej – dopisali do ustawy zakaz obrotu nasionami genetycznie modyfikowanymi (GMO). Prezydent uznał, że takiego bubla prawnego nie podpisze. Zwłaszcza, że Polska została już pozwana za podobny zakaz w poprzedniej ustawie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

– Ta zmiana wprowadzona w parlamencie sprawiła, że wyszła ustawa, która nie rozwiązuje problemów, a jednocześnie wywołuje duży niepokój społeczny – tłumaczy Andrzej Hałasiewicz z Kancelarii Prezydenta.

Efekt tego zamieszania, jak wskazują pierwsze sygnały z Brukseli, mogą polskiego podatnika jednak sporo kosztować…”

Źródło: Witold Katner, TVP Info, www.tvp.info, fot. sxc.hu

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.